Miał być wielki powrót tak ładnie od pierwszego dnia miesiąca, ale.. Ale zajęłam się innymi sprawami i taak jakoś wyszło :) Za to będzie od poniedziałku, nie ma tego złego itd.
Nawet jak tak znikam na trochę to tęsknię za tym. Za bzdurzeniem i dzieleniem się głupotami :) Może zacznę od tego, co zawsze było poruszane we wrześniu tutaj, czyli urodziny. Taak, kolejne, ale jakoś przeszło mi, nie przeżywam ich jakoś, ani nie czuję się staro, ani że czas mi upływa, ani nie wyglądam (oby jak najdłużej :)). I od mojego przyszłego męża (mam nadzieję, że on sobie zdaje z tego sprawę) dostałam takie piękne kwiaty. Zdjęcie mało oddaje ich urodę, musicie uwierzyć na słowo.
Dużo wolnego czasu poświęcam kaligrafii, handlettering'owi, hmm, ręcznemu pisaniu. Piórem, pisaki, ołówkiem, wszystkim.. Staram się regularnie ćwiczyć i mam nadzieję, że w przyszłości będę mogła to wykorzystywać na co dzień, ale na razie to tylko bardzo luźne marzenia. Od początku roku również wyżywam się artystycznie w Bullet Journal i jestem bardzo zadowolona z rozwoju w tym zakresie :)
A baardzo dużo czasu, już od ponad 2 miesięcy zajmuje mi ten o to Słodziaczek jak śpi, Łobuz gdy nie śpi ;D
Ahh, nie ma to jak pisać o kaligrafii i niczego nie pokazać..
Może do następnego wpisu stworzę coś, co będzie się nadawało do pokazania :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kociak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kociak. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 2 października 2017
wtorek, 7 czerwca 2016
O tym jak drobnostki potrafią zmienić dzień
Siedząc sobie w pośrednictwie pracy (chyba tak to się nazywa) i czekając aż Pani zorganizuje rozwiązanie umowy o pracę, nie ukrywam, byłam dosyć smutną lisiczką. Musiałam zrezygnować z kolejnej pracy z powodów niezależnych ode mnie, czułam się dosyć średnio, a pogoda była taka, jakby niebo miało spaść nam na głowy za moment (albo któryś ze słoni miał gorszy dzień i się wiercił ;). W każdym razie siedziałam sobie jako taka mała, przybita sierotka na krzesełku, a przechodzący obok Pan, gdy zrównał się ze mną, powiedział "smile". Tylko jedno słowo. A raczej było to coś w stylu "smaaaajl". I nie to żeby mnie podrywał, bo powiedział to w zasadzie do mojego ucha, po prostu tak o. Niby nic, ale takie miłe..
Dawno mnie nie było, stęskniłam się :)
A ile książek przeczytałam ostatnio.. Średni ostatni Pratchett, ale Zwiadowcy <3 Jest o czym pisać, natomiast Ziemiomorza chyba nigdy nie skończę.. A tu kolejna cegiełka czeka tej Pani
Subskrybuj:
Posty (Atom)







