niedziela, 6 marca 2016

I see you in my dreams


Eh, smuteczek, nie ma czasu, by bzdurzyć tutaj. Znaczy pisać niesamowicie ciekawe rzeczy :) 
A czytam mniej niż książkę na tydzień, to boli.. 

sobota, 30 stycznia 2016

But it’s never enough no

Ajj, przerwa się troszeczkę przeciągnęła, przepraszam. Ale każdemu należy się czasem urlop, prawda? Prawda Lisku, prawda.. A styczeń upłynął specyficznie. Sporo spacerów, takich piętnastotysięcznych pod względem kroków, w deszczu, mrozie, śniegu oraz roztapiającym się śniegu. Ale chyba deszcz był najlepszy.. Spacery w deszczu mają coś takiego w sobie.
I sporo czytania też się udało. Jeśli ktoś odpadł w trakcie i zraził się do Metra 2033 to polecam przebrnąć, dalej jest lepiej, a ostatni tom 2035 jest całkiem dobry.
I założyłam sobie (w sumie to było założone już dawno, ale zaczęłam używać) konto na lubimyczytać.pl i polecam. To fantastyczne, chociaż przypomnieć sobie co się czytało jest, wbrew pozorom, okropnie trudne. Ale udało mi się już odkopać parę takich rzeczy, które pamiętałam jak przez mgłę i jestem z siebie dumna. Choć pewnie będę zbierać te książki jeszcze długo :)