wtorek, 20 października 2015

Książki, książki, więcej książków



Spakowałam tonę książek, ale cosik dla siebie udało mi się wybrać. Wstyd, że nie czytałam niektórych rzeczy, wiem, ale lepiej późno niż wcale :) Niektóre wzięłam, bo.. Tak, po prostu mnie zainteresowały. Wszystkie są starsze od Lisiczki ^^ Wytarłam każdą po kolei szmatką, nabrały trochę kolorów, okładki im się powyginały, w końcu to pierwsza wilgoć od 20 lat. Ale już mnie kochają, to widać po nich. Znalazłam im miejsce na półeczce i jest ślicznie. 

A przy okazji można znaleźć takie o to skarbusie ukryte w książkach :) 


Kiedy ja to wszystko przeczytam..? 

czwartek, 15 października 2015

Domowe mleko z orzechów laskowych



Około szklankę orzechów, jak widać niespecjalnie dokładnie obranych, zalałam na noc wodą i wstawiłam do lodówki. Może i bym je dokładniej obrała, ale po rozłupaniu tylu orzechów miałam dość. Polecam nająć do tej części pracy jakiegoś mężczyznę, ja niestety nie miałam żadnego egzemplarza w pobliżu. 

Rano (dosyć późno rano, bo o nich zapomniałam ;)) wypłukałam je dokładnie na sitku pod bieżącą wodą.

Wrzuciłam do blendera całość i zalałam 1,5 szklanki letniej wody (około 300 ml) na coś koło 2 minutek. To zależy od blendera, po prostu aż orzechy będą rozdrobnione. 

Powstałą masę przelałam przez gazę rozłożoną na sitku i odcisnęłam.  

Odciśnięte orzechy jeszcze raz wrzuciłam do blendera i zalałam około połową szklanki letniej wody i jeszcze ciut, bo mój blender jest złośliwy, i nie chce pracować jak ma mało płynu. 

Znowu przelałam, a raczej przy drugim razie głównie odcisnęłam i voila gotowe


Pierwsze wrażenie? Lekkie zdegustowanie :D Niestety. Ja jestem osobą, która nie lubi tłustych rzeczy, wręcz nienawidzi. A to mleko w tych proporcjach jest strasznie tłuste. Ja wiem, orzechy, to takie będzie. Ale nie wylałam :) W smaku jest orzechowe (eureka), ale takie mocne, spodziewałam się łagodniejszego smaku. 

Do czego zużyłam? 

Mleko do kawy. Nescafe, moja standardowa smakuje zupełnie inaczej z samym takim mlekiem. Do kawy zbożowej również. Ale bardziej mi smakowała opcja pół na pół z mlekiem krowim. Albo nawet 2 orzechowego do 3 krowiego. Wtedy daje taki delikatny posmak kawie, pyszny :) 

Mleko i zmielone orzechy do płatków. 3 łyżki płatków owsianych, 2 łyżki orzechów, płaską łyżkę kakao, łyżeczkę cukru zalałam około szklanką mleka. Gotowałam tak jak zawsze płatki owsiane i wyszło całkiem niezłe śniadanie. W konsystencji przypominało mi trochę połączenie płatków i kaszy manny, bo te drobno zmielone orzechy tak zadziałały ;) 

Zmielone orzechy do jogurtu z owocami. Jak zwykle do jogurtu naturalnego dodaje otręby, to tym razem dodałam trochę tych orzechów i była to przyjemna odmiana. 


Czy zrobię ponownie? Pewnie tak, ale coś pozmieniam proporcje żeby było bardziej wodniste i może jakiś cukier, jakiś słodzik, bo na słodko jest dużo lepsze dla mnie :) 

poniedziałek, 12 października 2015

Zaczarowany las - kolorowanka


Johanna Basford - Zaczarowany las. Kolejna miłość. Musiałam coś kupić żeby nie zacząć kolorować kalendarza przed styczniem i jest tak ogromny wybór takich kolorowanek. Byłam w szoku, ale wybrałam coś, co zostało wydane w ostatnim czasie i jestem bardzo zadowolona. Wzory są cudowne :) Mimo padania na pysiek po przyjściu do domu zaczęłam od jeżyka, bo aż łapki się rwały do tego. I może ja dziwnie koloruje, może jest coś nie tak ze mną, ale nawet taki jeż zajął mi dosyć sporo czasu. Ale nie, nie, nie uważam tych paru godzin za zmarnowane, pod żadnym pozorem :) 

Cena z okładki to 24,90 i za tyle kupiłam. 96 stron w miarę grubych, ale rysunki są po obydwóch stronach kartki, więc mogłyby być trochę grubsze. Tak, tak, narzekam :) I miękka okładka, więc na kolorowanie w podróży też się średnio nadaje. 




Kredek używam takich dokładnie, tylko tych. Przy zakupie kierowałam się tym, żeby były miękkie (super soft)